Wielkopostne postanowienia- dla siebie czy na pokaz?

Mamy 22 lutego, wczoraj skończył się karnawał a od dziś rozpoczyna się Wielki Post. Założę się, że wielu z pośród was bardzo cierpi w pierwszy dzień wielkopostny z powodu hucznego żegnania się z imprezowym okresem w ostatkowy wieczór. Mimo tego, że bardzo duża część studentów buntuje się przeciwko naukom Kościoła, to wielu z nas z szacunkiem i powaga podchodzi do wielkopostnych obyczajów.

W Środę popielcową, dzień rozpoczynający okres Wielkiego Postu. Katolicy, którzy nie przekroczyli 60 roku życia są zobowiązani do nie spożywania produktów mięsnych. W kolejne dni aż do Wielkanocy powinno się unikać hucznych zabaw, picia alkoholu i praktycznie każdy zobligowany jest do odmówienia sobie w tym okresie jakiejś przyjemności. Ma to służyć przygotowaniu  duchowemu do przyjęcia Jezusa do swoich serc w dniu jego zmartwychwstania. Dawniej bardzo rygorystycznie podchodzono do obrządków wielkopostnych, ale jak jest teraz? Czy w epoce odchodzenia od nauk kościoła, ogólnie dostępnych form rozrywek jesteśmy wstanie poświęcić się i odmówić sobie  przyjemności? A może robimy to na pokaz, żeby wzbudzić wśród znajomych podziw, że mamy aż tak silna wolę, żeby odmówić sobie rozrywki w sytuacji, gdy wszyscy inni się bawią?

Praktykowanie umartwiania w okresie 40 dniowym przed najważniejszym dla katolików świętem w roku, jest sprawą indywidualną. Do niczego nie można zmuszać, ponieważ jest to wtedy bezsensowne. Oficjalnie złagodzone zostały zasady postu i już nie zabrania się w całym okresie jego trwania spożywania mięsa i unikania hucznych zabaw.  Mimo tego wielu z pośród naszych znajomych postanawia zrezygnować z wychodzenia do dyskotek lub postanawia nie spożywać pewnych produktów. Powinniśmy uszanować ich decyzję i nie komentować jej śmiechem i głupimi docinkami wśród grona wspólnych znajomych. Kwestie religijne obok politycznych należą wśród polskiego społeczeństwa do drażliwych i delikatnych.  Może poprzez odmówienie sobie słodyczy, papierosów lub odmawianie codziennie wieczornej modlitwy chcą wzbogacić swoje duchowe wnętrze.  Powinniśmy ich w tych postanowieniach wspierać, gdyż bardzo często wiąże się to dla nich z dużym poświęceniem. Przyjacielem jest osoba, która jest przy tobie nie tylko na imprezie, gdy dobrze się bawicie, ale także w sytuacjach trudnych i poważnych.

Inaczej sprawa się ma, gdy nasz znajomy decyduje się na odmówienie sobie przyjemności tylko, aby podbudować swoją pychę. Chwali się wszystkim dookoła tylko po to, żeby usłyszeć jaki on/ona nie jest  dzielny i wspaniały, bo udaje mu się odmówić sobie papierosów w gronie palaczy. Takie zachowanie nie ma najmniejszego sensu i moim zdaniem powinno być ganione. Osoba, która opowiada i podkreśla na każdym kroku jak bardzo jest kuszona, jak bardzo musi się poświęcić żeby wytrwać w postanowieni, tak naprawdę jest hipokrytą i pozerem, który oczekuje od otoczenia pochwał i zainteresowania .  Pości się dyskretnie, dla siebie, a nie dla innych. Nasuwa mi się bardzo śmieszne, ale idealnie trafiające w sedno powiedzenia: ?krowa, która dużo ryczy, mało mleka daje?, a przecież co to za przyjemność zadawać się na co dzień z taką ?krową?.


Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *