Wytyka wady ludzi, a potem namawia ich do operacji

operacja plastycznaW dzisiejszych czasach chyba już nie powinno szokować, a jednak co chwila z różnych zakątków świata docierają do nas informacje, które powodują zdumienie. Okazuje się, że skoro jest taki zawód jak broker finansowy, może też być? beauty broker.

Niejaka Melinda Farina zaczynała jako pomocnik dentysty w ekskluzywnym gabinecie u Larry’ego Rosenthala. Specjalizował się on w zabiegach wykonywanych na celebrytach. Melinda, chociaż zarabiała niemałe pieniądze postanowiła, że otworzy swój własny biznes. Widząc nieustające dążenia gwiazd do bycia idealnie pięknymi, doszła do wniosku, że im w tym pomoże.

Na czy polega jej zawód? Jest zaskakująco prosty. Najpierw przekonuje ludzi (szczególnie tych bardzo zamożnych) o tym, że ich uroda wymaga poprawy. Wytyka ich mankamenty, ubytki i wady, a później pokazuje im alternatywę czy też lekarstwo na problem: operacje plastyczne. Od swoich klientów nie bierze ani centa. Płacą jej za to kliniki chirurgii plastycznej. A tak w zasadzie 226 kliniki rozmieszczone po całych Stanach Zjednoczonych.

Praca Fariny wzbudza wiele kontrowersji. Niektórzy uważają, że jest ona nieetyczna. Jednak jej klienci uważają, że Melinda nie jest tylko impulsem do zrobienia operacji plastycznych. Pełni ona także rolę mentorki, która pozwala przejść przez żmudny i niekiedy bardzo ciężko proces operacji. ?Ona zmienia ludzkie życia na lepsze? ? mówią jej klienci.

Patrząc na jej zawrotną karierę nie można oprzeć się wrażeniu, że na świecie jest naprawdę wiele próżnych, ale i bogatych ludzi. Zakładamy, że z czasem beauty brokerów będzie coraz więcej.


Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *