37 lat, tyle właśnie fani Asseco Resovi musieli czekać aż ich klub wywalczy tytuł mistrza detronizując tym samym panującą od 7 lat PGE Skra Bełchatów.
To był niezapomniany weekend dla wszystkich rzeszowskich fanów siatkówki, podczas którego drużyna dostarczyła im skrajnych emocji. W sobotę to Skra Bełchatów dominowała na parkiecie, pokonując nasz zespół 3:1. Nastroje wśród fanów drużyny podupadły, bo wszyscy liczyli, że tytuł mistrza uda się wywalczyć podczas tego spotkania. Nawet tym mieszkańcom Rzeszowa, którzy nie interesują się siatkówką udzielił się nastrój niepewności i wyczekiwania, co dalej. Wszyscy zadawali sobie pytanie, czy jednak się uda? I z niecierpliwością wyczekiwali następnego meczu.
W niedziele rywale spotkali się na hali Podpromie w Rzeszowie. Na szczęście zawodnicy Asseco Resovi po sobotniej porażce nie załamali się a dostali jeszcze większego kopa i od samego początku spotkania to oni rządzili na parkiecie. Skra Bełchatów miała duże problemy z przejęciem zagrywki rywali, nie radzili sobie także z atakiem i przejmowaniem piłek po kontratakach. Gwoździem do trumny było pojawienie się w polu zagrywki Gyorgy Grozer, którego serwer o prędkości 125km/h, położył rywali na łopatki. Jego późniejsza świetna gra w ataku tylko ugruntowała zwycięską pozycje Resovi. Cały zespół grał rewelacyjnie, co potwierdza wynik meczu 3: 0 (25: 23, 25: 21, 25: 15) i tytuł Mistrza Polski dla Asseco Resovi.
Krzysztof Ignaczak libero drużyny dziękował po meczu fanom zgromadzonym na rzeszowskim rynku za doping i wiarę w drużynę do samego końca. Radość kibiców zmniejszyła nieco potwierdzenie przez Gyorga Grozera odejścia z Asseco Resovi.
